Manni L. Perez wrzuciła w tym tygodniu własne statystyki na ekran i przyznała, że nie umie ich czytać. 18 milionów wyświetleń w 30 dni — na pierwszym slajdzie. „Nie wiem, co to znaczy” — na drugim.
Konto jest przy tym małe według każdej miary, która zwykle coś znaczy. Dziewięć postów. 176 tysięcy obserwujących. W opisie #Actor #Weightlifter, link do strony w IMDb i linijka Official Manni L. Perez Account (i’m back!), z której widać, że odeszła, a wróciła na pełną salę.
Drugi slajd trafia celniej. Jedno jej zdjęcie zebrało 4,2 miliona wyświetleń, a ona sama pokazała, co na nim jest: plaster na pryszcz na twarzy i niezamaskowany trądzik. Trzy posty po 3,2, 4,2 i 1,4 miliona — i najdalej poleciał ten, którego nie retuszowała.
Dlaczego to się w ogóle dzieje, Rockstar nie skomentował. Studio nie ogłosiło ani jednego aktora głosowego do GTA 6 — ani listy, ani napisów końcowych, ani słowa o żadnym z dwojga bohaterów. Powiązanie Perez z Lucią Caminos idzie od społeczności: porównania głosu ze zwiastunami, archiwa ogłoszeń castingowych, przekopane CV. To najlepiej udokumentowane nazwisko na tablicy — i mimo wszystko nazwisko na tablicy, dokładnie tam, gdzie stoi każda domniemana rola w tej grze.
Wątpliwości nie budzi za to ruch. Konto z dziewięcioma postami zbiera liczby, na które średnie redakcje pracują latami, i robi to na osiem tygodni przed 19 listopada — bez zapowiedzi, bez kampanii i bez jednego potwierdzenia. Obsada GTA 5 też wypłynęła krótko przed premierą. Jeśli tutaj powtórzy się to samo, ekran statystyk, którego nie potrafi wytłumaczyć, zrobi się dużo trudniejszy do zignorowania.
